Eldo - Eternia

Ja szukam w tym mieście równowagi
Podnieście głowy to może zobaczycie mnie nad wami
Brat z gwiazdami na nieboskłonie nad wami
Jak kot delikatnie nad dachami
Nocny wypad z otwartymi oczami
Za nic mam zło, super bohater z super mocami
Eternia wiecznie jak nie uchwytna przestrzeń
Chcesz co chcesz skrzywdzić powietrze
Myśl mam to przewagę że ten świat się podpala nienawiścią
A mój już dawno przestał
Miękko jak tych dwóhc fajnych chłopaków z kadilacków
Pokazuję fuck you światu
Bum, bum szukam sensu szukam spokoju
By zagłuszyć nadwrażliwość w sercu
Tysiące wersów ich setki, zeszyty, płyty
Wiesz teraz moda na wersy pisane pod beaty
Przyszłość ślepa a ja w niej jeśli Bóg da
Prosty układ kupiłeś ten świat więc słuchaj

Wyśniłem sobie ten świat tak długo myśląc o nim
Zupełnie po nic tak dla siebie by się bronić
Przed nienawiścią, zazdrością , głupotą tych którzy
Rządzą ziemią i chcą tylko ją zburzyć
Nie wiesz którzy naciśnij guzik a w szkiełku
Zobaczysz tych co dowodzą biegiem zgiełku
Światowe sekty, religie zamiast Boga Ty tez możesz
Wieśc ludzi do pu miłego jak koresz
To nowy punk rock, nowa anarchia
Nowy sposób by dać radę z absurdem państwa
Ja mam długopis i kartkę i w moim świecie
Wypełniam przestrzeń jedząc poezje
Wiesz gdzieś jest takie miejsce
Wiesz gdzie wiesz Ty
Tam gdzie łączą się te linijki w wersy
Uwierz nie patrz na mnie jestem kiepskim wzorem
Znajdź swój sposób by porozmawiać z Bogiem
Idź z Bogiem życzę dużo odwagi
Warto zacząć bić się by diabła zabić
W imię tego który tlen wpuścił Ci w piersi
Kiedyś gdy ledwo podnosiłeś swoje powieki
Pamiętasz, ide prosto ciągle wierny
Razem z wami by dojść do swojej Eternii

# Posté le lundi 11 septembre 2006 22:23

Modifié le mercredi 20 décembre 2006 01:23

Pezet Noon - Szósty zmysł

Czysta wódka, cały stół w ogórkach, browar i gorzka żołądkowa.
Ja zostaję tu do jutra.
To tradycja narodowa jak pieprzony karp i kutia.
Smirnof, Bols i Lodowa w naszej krwi jak Kuruniowska.
Zupa w nim.
W naszych starych, w których ten ustrój żył.
I wolnośc naszych twarzy, kiedy ten ustrój gnił.
Wolność młodych twarzy nie zdających sobie sprawy,
Co mimo wszystko ten ustrój w nich zostawił.
Ustrój znikł, lecz zostawił ślad w dzielnicach Warszawy.
W tych nawykach, które siedzą w nas jak szósty zmysł.
Czaisz? Żaden z mych ziomów nie ustawia się na szachy.
Wiesz, ta sama tradycja - trochę inne czasy.
Nic prócz demokracji, nic nowego, nic.
Co bym robił, gdyby nie ta wolność słowa dziś?
Mógłbym palić i pić, mógłbym tak ja wszyscy tutaj.
Pijesz browar, wódkę, inne etykiety.
W lepszych ciuchach my. W lepszych butach.
Może trochę inne cele to pierwsze wolne pokolenie.
Skarzone PRL-em.

Ref:
To siedzi w nas jak szósty zmysł.
Nic z tym nie zrobisz.
Wiesz, musiałbyś się chyba gdzie indziej urodzić.
To jest jak szósty zmysł.
Masz go we krwi, masz go na codzień.
To jest ten szósty zmysł, który masz w sobie.2X

W tym kraju pijesz, gdy się cieszysz.
Pijesz, gdy jesteś smutny.
Ludzie zmienili miłośc do życia w miłość do wódki.
Zmienili tylko kiedy? Historia nie pamięta.
Szczęście na nieszczęściach, majątki na przekrętach.
Im większy interes tym większa butelka.
I tak wielu z nas zniewala wolność, którą mamy w rękach.
Wolność? Nowobogackim z nią jest lepiej.
Nie zmienili nic tylko Żytnią na Belweder
I Królewskie na Heineken, bo są wreszcie w sklepie.
Wreszcie. Choć wcale nie pamiętam, że nie było wcześniej.
Choć wcale nie pamiętam, lubię melanż-opór.
Dostałem tą inklinację w prezencie od przodków.
Dostałem ją jako sposób spędzania czasu.
Pezet-Noon: codzienne realia z życia Polaków.

Ref: 4X
[ Ajouter un commentaire ] [ Aucun commentaire ]

# Posté le lundi 11 septembre 2006 22:22

Modifié le mercredi 20 décembre 2006 01:22

VA - U Ciebie w mieście

Ah, ah... dalej!
Świadomie wkraczam w kolejne nagranie
Te rymy traktuje jak powołanie
To jak wyzwanie, któremu muszę sprostać
Na świecie musi coś po nas zostać
Te kilka płyt prawd z codziennego życia
W czasach gdy hiphop wyszedł z ukrycia
Szczególny przekaz to jest priorytet
Czynem i słowem buduje autorytet
W konwencji rap postrzegam świat
I jestem jak te 1000 Wat
Oddaje hołd prostocie jego stylu
To moje słowa wytłoczone na winylu

Jjestem znów by nawinąć swych kilka słów
Banie w prawy ró wytęż Dj puszcza winylową płytę
Która niesie to co w sercu mam ukryte
Szybkie życie napędzane bitem
studio, koncerty nie kończące się przed świtem
Priorytet -być faworytem
Najwyższa jakość, jak mej kobiety nagość,
Muzyka sprawia mi radość
Zagość na koncercie
Poczuj pierdolnięcie
To moc co przechodzi ludzkie pojęcie
Będzie dobra biba, za to ręcze
Hałas, publika, w górze ręce
Czego potrzeba więcej?

Mogą myśleć co chcą
Mogą mówić chcą
Mogą pisać co chcą
Ale wiesz co,
Tu nie chodzi o dziwki, kajdany czy jakiś kurwa proszek, ani o hajs bo to defakto grosze
Rzeczywistość, to co do niej wnoszę
Przetrwa choć to wszystko chwila
Przetrwa na tych kompaktach, winylach
Bo w tych wersach i stylach jest siła
I nawet gdy będziesz na to pluł
Ja będę trwał, póki będę czuł że mogę
Nową wartość, puścić w obieg, w eter
Ej człowiek, to moim priorytetem
Ej człowiek jeśli wiesz o czym mówie
Do zobaczenia w Twoim mieście, w Twoim klubie

Ej, wiesz że widzę w Tobie odbiorcę
Powiem Ci co było kiedy nie chodziło o forse jeszcze
Pierwszy bit box rymy składam na ręce ławki park dla Chłopakówtrawki smak wtedy dupy podchodziły do rapu nie Chętnie dzisiaj dupy robią z dupy talizmany na szczęście
Pierwsze tagi na klatkach,
Browar na ławkach,
Pierwszy rap,
Pierwszy breakdance,
Pierwszy numer na paskach,
Pamiętam jak dziś pierwszy syper komercyjny syf,
Śmiecie tobią tam to i tak kluby tętnią tym
To rapu pierwsza klasa a nie bazar
I przejdzie do historii jak kolejna prasa

Zanim zechcesz psioczyć na moją klike
Moze od razu skoczysz na dynke
Masz nieszczesliwe zycie, a u innych widzisz wady
Ja reprezentuje rym co bitem morduje składy
Super heros JWP burzę tempu
daj minutę zrzucę nutę usłyszą ją nad syberią
To coś jak miłość od pierwszego wejrzenia
Małolat i rap doprowadzają mój mózg do wrzenia
14 lat minęło jak jeden dzień wciąż graffiti cień w rapie wywale scen
To lot na całe życie a nie sport sezonowy
HipHop tajną jestem wypić gotowy

Poniedziałek dwunasta, budzik dzwoni czas wstać
Na ten komis po sampla, łąkome na fanka
Ciskam wzrok po przystankach i ludzi którzy okupują
Wiem, ty lubisz tłumy co okazują aplaus nie!
Dziś chce bogactwa te,
Okazjona a lnie, bo co B to ta ajne
Jakie to mie E jsce
Winy lili mi tu byli, jestem i tu zaraz
Czyli liturgiczny hałas, czytaj haos
Ja przetrwam, bo one przetrwają,
Nie zapalą nas serce, hiphopu dekalog

...
[ Ajouter un commentaire ] [ Aucun commentaire ]

# Posté le lundi 11 septembre 2006 22:19

Modifié le mercredi 20 décembre 2006 01:18

Płomień 81 - Powiedz na osiedlu

Wiesz, wiesz, dokładnie to
Powiedz na osiedlu
Płomień 81, to jest to

Powiedz na osiedlu, że wyszła nowa płyta
Po prostu dobra płyta na dobrych kurwa bitach
Tak, gdyby ktoś się pytał po prostu podaj dalej
Zdementuj plotki i nie wkręcaj, że to bajer
Ja cały czas tu zostaję, powiedz koleżko
Nie wkręcam marnych bajek kiedy nie jest ciężko
Mam hajs to się bawię, nie mam to zamulam
Ale są takie kurwy, które na to mają gula
Powiedz im, że jest dobry miesiąc no to ogień
Coraz częściej niż co dzień najebać się mogę
Wiesz, powiedz na osiedlu, powiedz ziomom
Że od pierwszego Płomienia zawsze jesteśmy sobą
Że wydaliśmy dwie płyty razem, oddzielnie piątkę
Teraz nagrywam trzecią wspólnie z moim ziomkiem
Powiedz na osiedlu, że się nazywamy Płomień
Gdyby jeszcze ktoś nie wiedział Ursynów jest naszym domem
Kiedyś my pierwsze zwrotki, wiesz dobre zwrotki
A tobie mama mówiła, że jesteś taki słodki
Na najby do ciotki, my na urywane filmy
Ktoś coś zjebał na osiedlu mów, że jest niewinny
Wiesz powiedz na osiedlu, że to towar nie dla dzieci
Puść tą płytę na podwórku i niech leci wiesz

Powiedz na osiedlu, że się nazywamy Płomień
Powiedz, że Ursynów jest naszym domem
Powiedz na osiedlu, jeśli jesteś dobrym ziomem
Powiedz, że jesteśmy stąd, niech każdy się dowie

Powiedz na osiedlu, że się nazywamy Płomień
Powiedz, że Ursynów jest naszym domem
Powiedz na osiedlu, jeśli jesteś dobrym ziomem
Powiedz, że jesteśmy stąd, niech każdy się dowie

Siemasz słonko
Powiedz koleżankom i ziomkom w kajdanach
Że każdy w Polsce zgubił flow, Płomień je znalazł
Powiedz na osiedlu ziomkom w kapturach
Że wyszedł lepszy towar niż jamajski natural
Powiedz ziomkom w katanach niech podkręcą na fulla
Niech wezmą puszkę i napiszą to na murach
Kumasz, niech podkręcą to w swoim audio
Kurwa, puść to na full i wyjdź na balkon
Sprawdź to, nowy towar pojawił się na mieście
Pamiętasz pierwszy Płomień jak pierwszą Molestę
Pamiętasz pierwszy polski dobry winyl
Ej, oni wracają, a ty razem z nimi
Więc wrzuć to na słuchawki, wrzuć to do zmieniarki
Weź nowy towar dla chłopaków z ławki
Weź, nowy Płomień puść go na melanżu
Yo, od 1998 w branży

Powiedz na osiedlu, że się nazywamy Płomień
Powiedz, że Ursynów jest naszym domem
Powiedz na osiedlu, jeśli jesteś dobrym ziomem
Powiedz, że jesteśmy stąd, niech każdy się dowie

Powiedz na osiedlu, że się nazywamy Płomień
Powiedz, że Ursynów jest naszym domem
Powiedz na osiedlu, jeśli jesteś dobrym ziomem
Powiedz, że jesteśmy stąd, niech każdy się dowie

# Posté le lundi 11 septembre 2006 22:17

Modifié le mercredi 20 décembre 2006 01:15

Pezet / Noon- Seniorita

[Pezet]
Ej seniorita sprawdź nasz nakład na kompaktach
Lecisz na V.I.P.-a, jesteś mokra jak Bonaqua
W klipach błyszczy twoja pomadka
Gdy w weekend witam publikę słyszysz aplauz
Tańcz gdy w klubie błyszczy ultrafiolet
Znów trafione, jesteś gorąca jak plaże Floret
Obiekt marzeń milionów jak kiedyś Sofia Loren
To dwie twarze, ja i ty na stole w barze
Mój ralfloren to trzeźwiące sole dla nas
Pieprze te sole, dziś poszła fama, że mieszkasz sama
I mam cię na oku, odurzasz mnie jak opium
Pokaż mi lokum, moje myśli to kaszmir kotku
Zanim popiół nocy spadnie wiesz co dasz mi
Ten ogień o północy zajmie wszystkie laski
Wiesz, że mam styl gorętszy niż Etna
Nie mów przestań, bardzo lubisz ten lepki nektar
Znam cię z reklam choć staż masz krótki
Mój szklany ekran prawie wybiły twoje sutki
Wódka, tekla, Jose Quervo, długa setka
To dobre ścierwo, gorąca krew w nas

Refren:

Ej seniorita, tańcz
Jesteś laską ostrą jak tabasco non stop
Lubisz brak tlenu
Brawa to za najlepszy rap w podziemiu
Ej seniorita

[Pezet]
Yo lala błyszczysz jak szmaragd mój styl cię porwie
Czerwony alarm, rozgrzewasz mnie jak Coldrex
Jesteś jak karma, zróbmy sobie tutaj orgię
Wiesz o co chodzi jeśli oglądałaś Show Girls
Jesteś laską ostrą jak tabasco non stop
Jesteś gorącą salsą, moją szansą, odsłoń tamto
Zróbmy to tańcząc, miga stroboskop
Niech inni patrzą, wyglądasz bosko
Jesteś słodka jak wendeta, gorzka jak mokka
Chłodna jak metal, seksu głodna jak Carmen Electra
Masz super biodra, płonie w nich iskra
Charyzma to mój talizman, uwierz we mnie jak w islam
To pierwsza liga, kotku pieprzyć celibat
Porywa nas ta korrida, seks to nasza religia
Ta balanga to skandal, masaż plus body louschon
W twoich wargach magia, chłodny łyk wody sączysz
Brawa to za najlepszy rap w podziemiu
Lubisz smak kremu, lubisz brak tlenu
Mówisz rap trenuj, fanta plus Polmos Premium
Masz dziare na ramieniu, dasz wiarę nie mam haremu

Ref.

# Posté le lundi 11 septembre 2006 22:14

Modifié le mercredi 20 décembre 2006 01:12